10 sty 2016

Zapraszam do salonu. Metamorfoza. Biblioteczka ułożona kolorami.

To dziwne że byliście już w sypialni a w salonie jeszcze nie.
A zatem zapraszam.
I jeszcze obiecana biblioteczka ułożona kolorami.

książki


Chciałam Wam pokazać jak to wyglądało na początku.
A zatem przeniesiemy się w czasie o kilka lat.
Z niej zostały dwie części 1 i 2.

stary pokój

Mój biały lack jeszcze czerwony był - stała na nim choinka.
Zerknijcie na "stylowe" miodowe zasłonki.

salon

Dodałam obrazy na ścianę .


Te światełka na ścianie to zasługa kryształów które w oknie wiszą.


Potem kupiłam komplet jadalniany :)

kanapa

Lack z tacą od  EdiPassione.

taca

Wieczorową porą. 

komplet jadalniany

Komplet i lampa  już odnowione. 

jadalnia

diy odnowa

Mnie przekonało takie ułożenie biblioteczki - a Was?

kolory, book

biblioteczka

I jeszcze szafka.

ułożenie organizacja

 książki
*
Pani KoModa.

80 komentarzy:

  1. Mimo wszystko, ja wolę tematycznie i od największej do najmniejszej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię tematycznie. Ale na święta zrobiłam wyjątek.

      Usuń
    2. Ja też tematycznie ale kolorystycznie tak fajnie wygląda... :D

      Usuń
    3. Ja na razie sama nie wiem jak zostanie.

      Usuń
  2. Oh, łał. Pieknie wyszła ta metamorfoza. Wygląda to teraz znacznie lepiej :))
    Miłej niedzieli życzę

    OdpowiedzUsuń
  3. wygląda ładnie, ale u mnie stoją "bele jak" niestety.....
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zostałam zmotywowana przez dziewczyny do takiego ułożenia.

      Usuń
  4. Fajnie tak popatrzeć na wnętrze, jak ono zmienia się na przestrzeni czasu. Świadczy o naszej przemianie i inspiruje do dalszych zmian.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. I jest jeszcze wiele nowych pomysłów. Co się napatrzę na blogi to czuję potrzebę u siebie coś zmienić.

      Usuń
  5. Fajnie to wygląda,ale u mnie stoją raczej autorami:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak. Wprowadzić taki haos to było coś!

      Usuń
  6. Takie metamorfozy od razu nadają innego uroku otoczeniu :).

    Powiem Ci, że super wygląda taki tęczowy układ książek :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak myślę, że jest całkiem ciekawy.

      Usuń
  7. Piękna metamorfoza. Książki wyglądają super :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na moich szafkach wszystko stoi poukładane seriami i wielkościami. W sumie u mnie takie kolorystyczne posegregowanie nie dawałoby fajnego efektu, bo większość moich lektur jest czarna, albo szara. U Ciebie jest już więcej kolorów, więc efekt jest bardzo ładny i przyciąga uwagę. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Teraz jest u Ciebie fantastycznie .Pozdrawiam i ściskam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Taki "tęczowy regalik" :-) różne wielkości książeczek przyciągają wzrok... i jest pięknie:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Metarmofoza- na prawdę szał ! Szał, szał ! Jestem w szoku pozytywnym jak można odnowić tak pięknie coś starego. Zrobiłaś kawał dobrej roboty. A żółte krzesła- mistrzostwo świata ! Kłaniam się przed Tobą, cudownie zrobiłam i udekorowałaś !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze jest to że żółte krzesła są miłe w dotyku i bardzo je lubię ....

      Usuń
  12. Świetna zmiany. Kolorystyczne ustawienie książek, to super pomysł. Jak bardzo chcę, żeby jakieś stały razem, dostają takie same okładki. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm ciekawy pomysł! Podoba mi się.

      Usuń
  13. Udana metamorfoza, ślicznie u Ciebie :o) Nie wpadłabym na to aby książki kolorystycznie ułożyć (powalający efekt, ja ułożyłam tak nici :P ) książki mąż układał względem wielkości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę że można układać tak jak Ci pasuje :) Przecież za tydzień można jej inaczej poukładać :)

      Usuń
  14. Lubię takie kreatywne podejście do tematu :-) Mam za sobą podobną próbę, ale ostatecznie zmęczyło mnie to, że nie wiedziałam, gdzie się jaka książka znajduje (pamiętałam tytuł i autora, ale koloru okładki już nie). Pomysł ma.kesz, żeby zawijać książki w kolorowe okładki, sprawdziłby się tu bardzo dobrze :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja za to pamietam wszytskie okładki a autora czase nie :) więc nie mam problemu ze znalezieniem żadnej ksiązki :)

      Usuń
  15. Ja różnie układam i przekłam książki, kolorami jeszcze nie próbowałam - ale ładnie tak wygląda - ja miałam zamiar poukładać oddzielni przeczytane i do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tych do przeczytania jest już niewiele :)

      Usuń
  16. Jaka różnica, rozwinęłaś skrzydła :) Nie jestem fanką mebli z PRL-u ale w Twoim wykonaniu, tak jak już kiedyś wspomniałam robią wrażenie :) Przyjemnie i świeżo u Ciebie. A co do ułożenia książek, też tak mam, że układam je tak by optycznie dobrze się prezentowały, a nie wedle autorów, gatunków itp. My byśmy to dopiero narobiły bałagan w jakieś bibliotece miejskiej :D Pozdrawiam i ściskam C.aro

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak zdecydowanie :)
      Teraz mi też się bardziej podoba jak pokój wygląda.
      Mam jeszcze wiele pomysłów.. ale powoli :)

      Usuń
  17. Moim zdaniem jest lepiej, pochwalam takie przemiany :)
    Pozdrawiam cieplutko!
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudnie to wygląda porządek w lekkim chaosie
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki temu znalazłam ksiązki o kt zapomniałam...

      Usuń
  19. Lubię oglądać takie metamorfozy, a przy tym planuję zmiany u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetna metamorfoza a książki w biblioteczce wyglądają jak tęcza. Pięknie i pomysłowo. Pozdrawiam cieplutko Kaśka z http://nostalgicznyzakatek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Genialna metamorfoza! Meble i całe wnętrze zyskały nowy, świeży wizerunek. Bardzo mi się podoba.
    Też staram się książki tak układać, ale potem przekładam i porządek znika :)
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobaczymy jak długo u mnie się utrzyma taki układ.

      Usuń
  22. biel biel i jeszcze raz biel, Pięknie :) Mój blog Ma i Bla

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, mnie też to nadal kręci :)

      Usuń
  23. Dotąd widziałam takie tęczowe biblioteczki jedynie na Instagramie, ale w sumie czemu nie zastosować tej inspiracji u siebie? Bardzo podoba mi się ten pomysł. :-) A Klimt na ścianie idealnie współgra z żółtymi krzesłami. Brawo. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie z tym żółtym wyszło przypadkowo potem zrozumiałam że Klimt i krzesła się polubią :)

      Usuń
  24. fajnie przerobiłaś te meble - a ta lampa z żółtym abażurem... mnie mocno intryguje ... zakodowałam ją sobie w głowie i będę szperać za podobną ... jest ekstra!
    pozdrawiam Cię :-)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żółtą wyszukałam na portalu za grosze od razu się zakochałam w niej :-D

      Usuń
  25. u mnie książki ułożone są w sposób "chaotycznie zaplanowany", tzn. nie są ułożone ani alfabetycznie ani autorami ani kolorystycznie jak u Ciebie. część ułożona jest ulubionymi autorami, część na parapecie to książki, które kupiłam w ciemno i czekają na przeczytanie, a te już przeczytane zajmują całą komodę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli wędrujące ksiązki! Super!

      Usuń
    2. wędrujące są na pewno te, które po przeczytaniu wystawiam na wymianę bądź sprzedaż :)

      Usuń
    3. Ja z wiekszoćią nie mogę się rozstać :)

      Usuń
  26. Bardzo duża metamorfoza. Po prostu ślicznie :)
    Pozdrawiam
    ksiazki-inna-rzeczywistosc.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo ładnie... :) Wszędzie musi być ład i zachowana harmonia nawet na pólkach...:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo pomysłowe rozwiązanie, ale przy większej ilości książek miałabym problem, nasze książki już wędrują po strychu z braku miejsca.
    Metamorfoza bardzo udana.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po strychu? O rany... Ja nie mam strychu - może to dobrze.

      Usuń
  29. Zmiany są niesamowite! Wszystko w białym wygląda świeżo a książki sama układam kolorystycznie:) Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biały faktycznie wygląda świeżo :)

      Usuń
  30. Świetnie, aczkolwiek serie układałabym razem. Jak to wygląda żeby Harry Potter był tak porozdzielany? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha mnie też to na początku się nie podobało.

      Usuń
    2. Nie, nie Harry Potter nie może być rozdzielany, to prawie profanacja. Mój jest tak "wyczytany", że musi stać ciaśniutko żeby się nie rozleciał. Podziwiam wytrwałość w skrobaniu mebli i konsekwencję stylistyczną.

      Usuń
    3. Ja na początku płakałam jak Jonathana Carrolla rozdzielałam, z Harrym też miałam problem żeby go rozdzielić...

      Usuń
  31. Ależ zmian poczyniłaś, pięknie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Działałam jak w amoku i udało się!

      Usuń
  32. Jestem zachwycona :)! Takie zmiany dają niesamowite efekty. Bardzo podoba mi się ułożenie w tej bliblioteczce - ja dopiero swoją tworzę, ale zainspirowałaś mnie do pokazania jej na blogu. Muszę przygotować taki wpis :).

    Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  33. Bardzo podobają mi się żółte dodatki. Świetny żywy odcień żółtego wybrałaś.Pizdrawiam serdecznie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na taki wyrazisty chorowałam :)

      Usuń
  34. Marzę o biblioteczce ułożonej kolorami, ale póki co na stancji nie mam za wiele miejsca na swoje książki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja na każdej stancji miałam półke z książkami, w akademiku też :) tam gdzie ja tam ksiązki :)

      Usuń
  35. Jak tu pięknie u Ciebie :) Biblioteczka ułożona kolorami to fajny pomysł, bardzo mi to się spodobało. Dziękuje za odwiedziny u mnie.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki pomysł na święta - ale troche przedłużony :)

      Usuń
  36. Cieszę się że wpasowała się świetnie

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że masz ochotę podzielić się ze mną swoimi myślami. Dziękuję!