12 maj 2017

Zakup miesiąca?


Chyba nie do końca...


Ostatnio robiłam zakładki na moje trwające Candy:



Z wielką przyjemnością mogłam wypróbować moje nowe stemple.


Ja je zobaczyłam w Tigerze wiedziałam że będą moje! 
Dodałam je do listy: MUST HAVE :) 


Malutkie, rozkoszne literki.
Polskie znaki dopisałam piórem.


Niestety rozczarowałam się.
Literki są bardzo małe - to ok, ale nie każda się ładnie odbija.
Literka "j" oraz  "i" są nieczytelne.
Szkoda bo zapowiadały się na świetne!
Reklamujecie takie rzeczy, machacie a to ręką? 


*
Następnym razem pokażę Wam jak uporałam się ze zmorą spółdzielnianą...

*
Pani KoModa.

35 komentarzy:

  1. Świetny zakup :) Stempelki przydadzą Ci się do wielu prac i projektów.
    Czekam więc na nowy post z łazienki :)
    Pozdrawiam ciepło :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Stempelki to fajna rzecz, ale jak jesteś niezadowolona to może warto zgłosić u nabywcy. Może sprawi Ci niespodziankę i prześle nowy komplet lub poprawi literki wadliwe. Ja czasami zgłaszam i się opłaca :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zgłosić warto, w sumie takie stempelki to bardzo uniwersalny gadżet i mógłby długo posłużyć. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Te stempelki to fajna rzecz, mam podobne ,tylko inne motywy,ale spisują się doskonale! Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie próbowałam czegoś takiego.
    Przefajna sprawa. Chciałabym zakupić i ja.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny pomysł z takimi stempelkami.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja reklamuję w zależności od ceny zakupu. Jeśli uważam, że były tanie i jakościowo przedmiot jest kiepski, to mówię "trudno", a jeśli jednak były warte swojej ceny, albo przepłaciłam, bo się na coś napaliłam - poszłabym porozmawiać o problemie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Same w sobie są piękne i fajnie je po prostu mieć. A że niektóre są nieczytelne, machnęłabym ręką, jeśli nie kosztowały fortuny:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest jeszcze jeden sposób na takie literki - ale więcej zabawy, ja miałam flamaster do ceramiki i nim malowałam literkę i odbijałam, nie miała wtedy tej obwódki po tuszu, i literki były czytelniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zastanawiałam się nad stempelkami, ale zniechęcił mnie brak polskich znaków...

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana Moja nie jest tak źle ! Umysł człowieka jest takie, że nie musi doczytać wszystkich liter aby przeczytać całe słowo ;) więc się nie martw. Stempleki są urocze i mają w sobie urok w tym niedokładnym odbijaniu . Buziaczki Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  12. Zanim przeczytałam posta myślałam,że kupiłaś klocki:))Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze nigdy w życiu niczego nie reklamowałam (ze sklepów wysyłkowych!) z lenistwa. Uważam, że trochę z tym zachodu jest, dodatkowy problem na głowie, więc zwyczajnie macham ręką i idę dalej. Gdyby produkt droższy, taki za - powiedzmy 150 zł - okazał się bublem, to może wtedy ruszyłabym tyłek.

    OdpowiedzUsuń
  14. o ludzie dziure ci zrobili w scianie?

    OdpowiedzUsuń
  15. te stemple widzialam ale nie kupilam jakies za male jak dla mnie okazuje sie ze dobrze zrobilam

    OdpowiedzUsuń
  16. Stempelki fajne :). Nie wiem, czy by mi się chciało reklamować... Ale Justyna Pisz może mieć rację - warto zgłosić to do producenta i faktycznie może coś przesłać. Mój tata kiedyś napisał do producenta sucharków, które kupił, że normalnie były aż nadto przypalone! Dołączył zdjęcia itd. Firma w ramach rekompensaty przysłała wielkie pudło wszystkich swoich produktów :).

    OdpowiedzUsuń
  17. Takie rzeczy bardzo przypominają mi dzieciństwo. Zawsze męczyłam rodziców, żeby kupili mi nowe stemple lub pieczątki. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Tez planuje taki zakup, bo te stempelki są całkiem przydatne :))

    OdpowiedzUsuń
  19. fajne stempelki, widzę mnóstwo kreatywnych sposobów na ich wykorzystanie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam takie drobiazgi!

    OdpowiedzUsuń
  21. Dosyć fajne te literki :) Niekiedy stemple mogą źle odbijać się i nie zawsze może być to wina producenta. Złe odbijanie stempla może być spowodowane dużym nałożeniem tuszu, jaki używa Pani do tych stempelek.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Patryk

    OdpowiedzUsuń
  22. Fajny zakup! Co do reklamacja, zależy ile kosztowały :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Widziałyśmy je w tym sklepie jakiś czas temu :) Generalnie wchodząc tam mogłybyśmy wydać majątek xD

    OdpowiedzUsuń
  24. Oho! Niedługo wpadnę do Tigera, bo zawsze chciałam kupić stempelkowe literki. :) Moja babcia była nauczycielką i miała ogromną reklamówkę przeróżnych stempli - małych, dużych, okrągłych, kwadratowych.. Lubiłam je odbijać na kartkach i kolorować. :) Czasami samo oglądanie stempli było dla mnie zabawą. :D
    Pozdrawiam serdecznie, M.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ciekawa zdobycz:) Szkoda, że nie spełnia Twoich oczekiwań. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  26. Byłby dobry zakup, gdyby stempelki były lepiej wykonane. Niestety obecnie producenci są nastawieni nie na jakość, ale na ilość i szybki zarobek i to sprawia nam wiele rozczarowań i przykrości. Ja bym je poddała reklamacji, bo po co coś, co nie spełnia swojego przeznaczenia. Pomysł bardzo znaczący, ale niezbyt efektowny z powodu złej jakości stempelków. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja się zawsze wstydzę cokolwiek zgłaszać. Ostatnio kupiłam szkiełko do telefonu, a dostałam inne niż mam markę telefonu. Ale niestety moja wstydliwość i fakt, że już wszystko powymieniałam nie pozwoliły mi iść do Orange i powiedzieć, że jest zdecydowanie za mała ta szybka i na inny model. Cóż. Taki typ człowieka. A co do literek moim zdaniem wszystie widać, chociaż faktycznie słabiej się odbija niż reszta. Pozdrawiam foch4ever.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  28. Such a great post! Thanks.

    OdpowiedzUsuń
  29. Tak to już jest z zakupami w internecie :/ Też ostatnio miałam kilka przykrych doświadczeń...
    Ale na pociechę: na studniówkę zamówiliśmy baner, który wyglądał bardziej jak napis "STUDNJÓWKA". Litera "j" chyba po prostu jest problematyczna :p

    OdpowiedzUsuń
  30. Piękne te pieczątki :)
    Nieustannie jestem pod ogromnym wrażeniem Twoich zdolności i pasji ;)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jak źle wykonane to bym reklamowała, nie znoszę fuszerki!!!

    OdpowiedzUsuń
  32. Świetne te stempelki.
    Sama muszę kupić.
    Dzięki za polecenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Stempelki sa super uwielbiam takie rzeczy ;) wygladaja tak recznie i uroczo;) co do reklamacji nie wiem co doradzic na pewno bym sie zdenerwowala;) piekne zakladki ;) pozdrowka ;)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że masz ochotę podzielić się ze mną swoimi myślami. Dziękuję!