Małżeństwo – Czego oczekiwaliście?
Paul David Tripp
Nie, tego się nie spodziewałam po małżeństwie. Tego też się nie spodziewałam po tej książce "Małżeństwo czego oczekiwaliście?". Myślałam, że to będzie kolejny mniej lub bardziej udany poradnik małżeński. Ta książka cały czas mnie wyrywa z butów. Jest tak celna i konfrontująca, że nie przeczytasz jej w tydzień. Aby korzystać z jej wszystkich zalet i nauczań, każdy rozdział musisz przegryźć, wziąć na klatę i rozchodzić. Jestem zdania, że jeśli poradnik trafił w moje ręce, jest kierowany do mnie. Wiele razy miałam ochotę iść do męża i powiedzieć: Oj kochany to akurat do ciebie ;) Jednak takie podejście cofa lub zatrzymuje mój wzrost i moją naukę, jaką mogę wyciągnąć z tej publikacji.
Jedno wiem, nic w tej relacji nie jest dane raz na zawsze. I my kobiety, które oczekujemy okazywania miłości, co dzień powinniśmy o tym najlepiej wiedzieć. Jedynie miłość Boga jest niewyczerpana i może zaspokoić wszystkie nasze pragnienia. Zrzucanie tego na innego człowieka i pokładanie tych oczekiwań na partnerze zawsze skończy się porażką. Na druga osobę warto patrzeć przez pryzmat wyjątkowego Bożego stworzenia z miłością i szacunkiem.
Ze świadomością odmienności, ze świadomością, że każdy (ja również) popełnia błędy a by upodobnić się do Jezusa, musimy być równie miłosierni i łaskawi jak On.
„Jeśli chcesz zrujnować swoje małżeństwo, idź za własnymi pragnieniami i emocjami, dokądkolwiek cię zaprowadzą."
Mam wrażenie, że wiele zdań i akapitów nadaje się do wydruku i zawieszenia na lodówkę jako gotowe sentencje i rady. Takie, które powinniśmy słyszeć wiele razy, aż wejdą nie tylko do naszego umysłu jako wiedza, ale do naszego serca jako prawda.
Autor w książce odsłania przed nami wiele upadków i wzmagań współczesnych małżeństw. Nie są to tylko jakieś wielkie potyczki, ale również codzienne zaniedbania, niedopowiedzenia czy lenistwo. Wystarczy nawet nic nie mówić, ale wpuścić do swojego serca jakieś negatywne uczucie i pielęgnować je wystarczająco długo. Na takiej ziemi nie może wyrosnąć nic dobrego.
„Każdego dnia sadzisz nasiona słów i czynów, które pewnego dnia przyniosą określony plon”.
To pozycja, do której będę wracała. Jeśli pozwolisz, uzdrowi twoje małżeństwo, podniesie je, ulepszy. Autor opiera swoje porady przede wszystkim na Piśmie Świętym oraz na swojej wieloletniej służbie i pracy. Tak bardzo polecam!
Takie teksty są wartościowe, bo nie tylko opisują codzienne wyzwania w relacji, ale też inspirują do budowania trwałej więzi opartej na realnych wzajemnych oczekiwaniach — a to może być dla wielu czytelników naprawdę cenna perspektywa
OdpowiedzUsuńTo piękna i bardzo dojrzała refleksja nad tą książką. Widać, że te treści mocno w Tobie pracują, zwłaszcza to spojrzenie na drugą osobę przez pryzmat łaski, a nie tylko własnych oczekiwań. Bardzo cenię takie szczere podejście do pracy nad relacją.
OdpowiedzUsuńPrzy okazji, jeśli będziesz miała wolną chwilę, zapraszam Cię do odwiedzenia mojego bloga.
Widzę, że to wartościowa pozycja do której warto zajrzeć.
OdpowiedzUsuń