3 kwi 2019

"Nad śnieżymi kotłami" Krzysztof Koziołek recenzja

premiera

Nad śnieżnymi kotłami.
Krzysztof Koziołek

Nad śnieznymi kotłamiAsystent kryminalny Anton Habitcht  niedawno zamieszkał w malowniczej miejscowości Schreiberhau. Nie lubi się ze swoim przełożonym Sombrowskim. Oboje cały czas robią sobie na złość. Przełożony wysyła go do hotelu. Tam ma dowiedzieć się co się stało ze skradzioną biżuterią jednej zacnej damy. Kiedy dociera do hotelu "Nad śnieżnymi kotłami" szybko okazuje się co się stało ze zgubą. Mógłby już wracać z powrotem ale przymilny właściciel hotelu proponuje mu obiad. Anton nie zamierza mu odmówić, niestety pyszny obiad zostaje brutalnie przerwany. Okazuje się, że inna szanowna dama wypada z okna. 

nad śnieżnymi kotłamiWłaściciel jest wściekły - najpierw zagubiona biżuteria, teraz wpadek... Asystent nie daje się jednak omamić i od razu postanawia wszcząć dochodzenie. Nie ma pewności bowiem, że owa Pani wypadła z okna. Może się przecież okazać, że ktoś jej w tym pomógł. Tym bardziej że zmarła Efiede Goretzka była żoną urzędnika ze Schreiberhau.

Inspektor postanawia zrobić na złość przełożonego i postanawia wszcząć śledztwo. Szybko dowiaduje się że denatka była w hotelu z kochankiem - Hansem Schmidtem. I to dla asystenta jest dodatkowym powodem, że kobieta mogła zostać zabita. 

kawka Anton z wielką przyjemnością idzie do męża kobiety aby zdobyć od niego zeznania i dowiedzieć się czegoś więcej. I faktycznie kiedy dowiaduje się że mąż wiedział o romansie żony, nie może nie podejrzewać męża o złe zamiary i uczucia. 

Kolejną osobą którą odwiedza jest właściciel szpitala wojskowego . Ponieważ był on w czasie zdarzenia w hotelu z innymi ważnymi osobistościami z miasta. Dyrektor Albercht to już trudniejszy przeciwnik podczas przesłuchania. Zbywa go szybko i nie waha się naskarżyć szefowi że był przesłuchiwany.

A na dodatek następnego dnia pojawia się kolejny zmarły. Mężczyzna leży na ścieżce górskiej  z rozbitą głową. W pierwszym momencie można było pomyśleć, że to przypadek - ale czy na pewno?? Przecież Wilhelm Finkenstein to poszukiwacz minerałów - który zna się na chodzeniu po górach.  I tak krok po kroku fabuła zaczyna się zagęszczać.

Książkę czyta się dobrze. Główny bohater jest porządnym człowiekiem i dobrze wykonuje swoją pracę.  A dzięki odmiennemu spojrzeniu na świat górskiego  miasteczka może bezstronnie rozwikłać zagadki które czekają tylko aby wyjść na wierzch.

Autor oprócz głównej historii podzielił się z nami historią ówczesnych czasów. Prowadził nas po restauracjach, karczmach czy szpitalach... Poznajemy zwyczaje, mowę, a nawet jedzenie. Maluje obrazy które bez problemu możemy sobie wyobrazić. Dzięki czemu jeszcze bardziej wpadamy z głównym bohaterem do środka akcji. Która toczy się w różnych miejscach i środowiskach i trzyma w napięciu cały czas! 
Polecam! Sięgnijcie po tą książkę !
Za możliwość przeczytanie książki dziękuję Wydawnictwu Akurat.

biblioteczka

A ja zasiadam do czytania kolejnej książki :)

premiera

zakładka DIY

diy

Książka i zakładki z rozdania na IG trafiło już do nowej właścicielki. Najlepsze jest to, że jest z tego samego miasta co ja. Obie nie mamy wpisanego tego w IG - to chyba przeznaczenie. Lubimy podobne rzeczy, mamy dzieci w podobnym wieku - więc na pewno się jeszcze zobaczymy. Już wstępnie jesteśmy umówione na spacer a także na wymianę sadzonek roślin doniczkowych. Jednak internety zbliżają realnych ludzi :)

 Zdarzyło się Wam może coś podobnego?? 








Pozdrawiam Pani KoModa

7 komentarzy:

  1. Fajne spotkanie. Super że się odnalazłyście i to w tym samym mieście, to przeznaczenie.
    Propozycje książkowe bardzo fajne, jest w czym wybierać :)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda, nternet może być początkiem relacji która później przeradza się w przyjaźń. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam, zresztą książka pod moim patronatem :D

    OdpowiedzUsuń
  4. fajnie masz ulozone ksiazki pewnie przeczytanymi ?:)

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że masz ochotę podzielić się ze mną swoimi myślami. Dziękuję!