13 paź 2020

Morderców tropimy w czwartki Richard Osman recenzja

 "Morderców tropimy w czwartki"

Richard Osman

Jestem zaskoczona tym jak dobrze bawiłam się czytając tą książkę :) Fakt - recenzenci pisali - ale ja wolałam przekonać się na własnej skórze - co i Wam polecam! 

Ale po kolei. No tak, zacznijmy od tego, że ta publikacja niesie ze sobą niebezpieczeństwo. A to za sprawą bardzo wciągającej akcji i krótkich rozdziałów. Dlaczego tak mówię? Bo jak typowy czytelnik odkładam lekturę jak skończę rozdział. Jednak rozdziały są takie krótkie ( czasem nawet po 1, 2 strony) że żal nie przeczytać kolejnego bo to w końcu tylko karta, dwie... i tak się właśnie odkłada książkę przez pół godziny :)

A bohaterowie - wiekowi staruszkowie bynajmniej nie należą do klubu starych tetryków. Przeciwnie są pełni wigoru i życia. Czwórka przyjaciół: Joyce, Ron, Elisabeth, Ibrahim umilają sobie czas spotykając się co tydzień w czwartek. Podczas tych spotkań próbują rozwiązać stare śledztwa. Kiedy policjantka która podrzucała im akta nie może już tego robić, postanawiają zaprzyjaźnić się z nową policjantką przybyłą do miasta. Od początku wiedzą, że Donna - ta nowa - połknie haczyk. Od razu wpada w sidła staruszków :) Pyszne ciasto + herbata i bardzo trafne spostrzeżenia staruszków przekonują ją że warto z nimi utrzymać kontakt. 

"... jak powszechnie wiadomo, domowe ciasta nie zawierają kalorii". 

Kiedy główny wykonawca ekskluzywnego osiedla na którym mieszkają zostaje zabity, nie ma możliwości aby nasza czwórka nie zajęła się prywatnym śledztwem. Głównym "dowodzącym" jest rezolutna Elizabeth. To ona ma znajomości, to ona świetnie "przesłuchuje" świadków. Każdy z drużyny wprowadza swoje spojrzenie i odmienne umiejętności. Śledztwo za ich sprawą toczy się szybciej. Szybko załatwiają Donnie aby została dołączona do sprawy. Dzięki temu wiedzą na bieżąco wszystko co wie policja. To nie są biedni staruszkowie ale przebiegli tropiciele morderców. A gdy pojawia się kolejna ofiara i zostają wykopane kości,  akcja staje się jeszcze bardziej dynamiczna.  

"Ludzie bez poczucia humoru nigdy go ci nie wybaczą"

Autor wciąga nas w śledztwo. Podrzuca dowody, myli tropy, dodaje podejrzanych... Na koniec posypuje to świetnym poczuciem humoru, lekkim i swobodnym. Publikację czyta się szybko i płynnie. Uprzyjemnia zimne popołudnie wnosząc dawkę śmiechu. Akcja nie jest zagmatwana choć ilość wątków jest dosyć spora. Każdy wiąże się z inną historią. Raz ciekawą innym razem zaskakującą. Pisarz świetnie łączy opisy z dialogami. A główni bohaterowie znajdą swoich nieodłącznych fanów. 

Jeśli chcecie rozwiązać łamigłówkę kryminalną polecam Wam tą lekturę. Dostaniecie w gratisie doskonałą zabawę z wielkim poczuciem humoru. A na koniec zaskakujący wynik śledztwa. Ciekawa jestem czy rozwiążecie zagadkę czy może dacie się zmanipulować mordercy.

Zainteresowałam Was tą recenzją?

Będziecie czytać?

Dziękuję Wydawnictwu Muza za możliwość przeczytania książki.

 


Pani KoModa

4 komentarze:

  1. Czytałam już dzisiaj chyba trzy recenzje tej książki. Jej lektura wydaje się godna zainteresowania.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście, ostatnio dużo tej książce się pisze.MMam ją na uwagę. 😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Kryminał z dawką dobrego humoru- to dopiero ciekawe połączenie.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że masz ochotę podzielić się ze mną swoimi myślami. Dziękuję!