28 wrz 2026

Pióro wieczne Sheaffer VFM Czerwone

Sheaffer VFM Czerwone. 


Wymarzyłam sobie to pióro. Nie ukrywam, że wypróbowałam je kiedyś i wydawało mi się idealne. Zamówiłam sobie swój egzemplarz. 

Tamten, którym wcześniej pisałam, miał złotą stalówkę w kolorze Light Gray. Ja zamówiłam czerwony z czerwoną stalówką.

Jakie zobaczyłam różnice? Bo niestety były. Szare pisało jak masełko. Stalówka M była mokra i pozostawiała grube linie, pisała lekko i przyjemnie. Nie było chwili, aby przerywała. Stalówka w czerwonym modelu była zupełnie inna. Czuć było opór i czasem wyczuwam skrobanie po kartce. Kilka razy przy szybkim pisaniu traciła atrament. 

Byłam zaskoczona tak dużą różnicą. Czytałam kilka recenzji i to niestety czasem się dzieje. Masz dwa takie same pióra a zupełnie inny komfort pisania.

A czy Wy macie jakieś doświadzcenia z tym piórem? 

*

Pani KoModa

3 komentarze:

  1. Ja w ogóle nie mam takiego pióra.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie pisałam piórem. Nigdy też go nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tego modelu nie miałam. Miałam kiedyś jakiegoś prostego Parkera. Spoko był.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że masz ochotę podzielić się ze mną swoimi myślami. Dziękuję!