12 paź 2026

Kakuno Pilot recenzja.


Kakuno Pilot.

Dałam się zinflueserować (jest taki wyraz?) Szukałam fajnego pióra i padło na polecanego Pilota Kakuno. Najpierw zamówiłam transparentny szary. Nawet nie otwarłam go. Na żywo nie spodobał mi się kolor. Odesłałam. Zamówiłam w kolorze Azure Sky. Sympatyczny niebieski kolor; słodka, złota stalówka z uśmiechem zachęciły mnie niezmiernie. To będzie to! Otwarłam nowy atrament i zaczynam testować.


Wybierając stalówkę w rozmiarze M, oczekiwałam średniej linii. Szukam czegoś, co sunie po papierze i zostawia mocniejszy ślad. W większości piór, które posiadam stalówki są raczej cienkie. Z założenie Kakuno to pióro dla dzieci do nauki. Domyślam się, że powinno łatwo się prowadzić i nie sprawiać trudności. I tych trudności jakiś znaczących nie było. Ale nie nazwałabym go przyjemnym w użytku. Stalówka dosyć ostro i cienko prowadziła się po papierze. Zmieniłam papier i próbowałam pisać w kilku miejscach. Za każdym razem czułam pewny opór. Mam wrażenie, że wynikało to również z tego, jak cienka była ta stalówka. No cóż, byłam rozczarowana.



Ktoś powie, że mam zbyt duże oczekiwania wobec pióra, które nie kosztuje nawet 100 zł. Ale. Ja naiwnie zakładam, że kupując nowe pióro, będzie lepsze lub co najmniej takie same jak moje obecne pióra. A piór mam co najmniej kilkanaście. Najstarszym uczyłam się pisać w podstawówce. A moje ulubione kupiłam w markecie na studiach. Nie kosztowały więcej niż 5 zł i piszą lepiej niż pióro za 100 zł. Może wyglądają tanio, ale komfort pisania jest 10/10.


A zatem porównując Kakuno do mojego staruszka — wybieram mojego przyjaciela.


* 
Pani KoModa


2 komentarze:

  1. Ja też miałabym oczekiwania odnośnie takiego pióra.

    OdpowiedzUsuń
  2. Najważniejszy jest komfort, a to jak się prezentuje to już w zasadzie bez znaczenia.

    OdpowiedzUsuń

Miło mi, że masz ochotę podzielić się ze mną swoimi myślami. Dziękuję!